Brudny, zszargany i kochany

W powietrzu unosił się dobrze wszystkim znanym zapach. Igliwie, stare drzewa, rozkładające się liście, grzyby. Wszystko to tworzyło klimat miejsca. Wiatr delikatnie smagał liście w koronach sędziwych drzew. Panowała ogólna cisza. Co chwila jakiś śmiałek rozpoczynał swój koncert, ale po chwili go kończył, speszony brakiem odpowiedzi.

Artykuł Magdy Łyko z 3E można przeczytać tutaj